a jak to się leczy?

a jak to się leczy?

Jestem ortopedą. Niestety, a może i „stety” pech chciał że urodził mi się syn z dwoma stopami końsko-szpotawymi.

„No i co teraz?”

– pomyślałem, bo wiedza moja o tej wadzie jest żadna.

Wstyd się przyznać, ale o leczeniu tej wady nie mam zielonego pojęcia. Specjalnie odkopałem swoje notatki ze studiów, by zgłębić temat jak urodził się Jakub, ale nie znalazłem za wiele.
Przetrzepałem internet z ciekawości, co w nim znajdę (oczywiście poza literaturą medyczną, do której  dotarłem po jakimś czasie). Chciałem sprawdzić, od strony rodzica (nie lekarza), jak wygląda leczenie tej wady.  Najpierw trafiłem na blog. Pisze go jakaś mama. Przeczytałem cały. I było mi smutno, że nikt się nie zajął dzieckiem kompleksowo i postępowanie lecznicze w Polsce zmusiło rodziców do wyjazdu do Austrii. Swoją drogą (i tu mała dygresja): dobrze wiedzieć, że jest jednak ktoś (w sensie „lekarz”), kto ratuje w takich sytuacjach i że są rodzice, którzy nie boją się jechać tak daleko z małym dzieckiem, po to by ono mogło normalnie stanąć na swoich stopach.
Potem trafiłem tu. I…. poczułem zażenowanie, że zwykłe dwie „baby” dowiedziały się więcej i zrobiły więcej niż ja, lekarz. Co za wstyd.
Pochłonąłem stronę w całości. Dosłownie.
Jestem pełen podziwu dla twórców (a raczej „twórczyń”) tej strony i dla tych, którzy chcą coś zmienić. Ruchy oddolne mają wielką siłę.
Dziś wiem, że ta siła rodziców, którzy stanęli przed konkretnym problem, jak ja, zmusza poniekąd do szukania, szukania i szukania…..z tego szukania i pasji powstają właśnie takie miejsca jak to.

Jestem wdzięczny, że totalny laik zgłębił temat do tego stopnia, że ja, lekarz, mogę z tego korzystać i odwołać się do źródeł medycznych.
Syn będzie miał proste stopy, zdrowe. Zrobię wszystko by tak było.

Zdjęcie w nagłówku: Książki.